Miesięczne Archiwa: Lipiec 2004

kółko

nie ciągnie mnie jakoś za kierownicę chociaż mam prawo jazdy. Gdyby drzewa były gumowe i zamiast ulicy mogłabym pojeździć po lotnisku to może bardziej podobałaby mi sie ta zabawa.
Po dwuletniej przerwie siadłam za kółko i odważyłam sie pojeździć po wiejskich drogach. Ja cię kręcę, cały czas się prawie modliłam by na ulicę nie wyskoczył pies, kot czy jakis dzieciak.
Tak mam – auto mnie toleruje gdy siedzę na miejscu pasażera, widocznie powinnam byc wożona ;-P
Jeszcze jak idze minę mojego A. gdy siadam za kierownicą to czuję, że muszę, no koniecznie muszę zrobic coś źle by go nie rozczarować;-)
Kiedyś wracalismy z imprezy, role się odwróciły wyjątkowo (zazwyczaj A. prowadzi) i wyskoczył jakiś buc nawalony jak armata, widac po nim było, ze ma szczerą chęć zatańczyć kankana na ulicy, A. wydarł się, ze mam jechać i buca ominąć bezpiecznie, mnie nerw rypnął, mówię, że jeszcze raz wrzask i wysiadam – auto moze sobie do jutra postać, a dzielnica nieciekawa dość była, zaraz spokój był i nawet dojechałam. Wiecej rzeknę, nawet bezkolizyjnie dojechałam. Ale dziwię się, ze dali mi te prawko, sama bym sobie nie dała;-PP

dopisek 21.59
Żeby nie było, że się opierdzielam.
na erotoxie też dodałam notkę, strasznie dzisiaj jestem twórcza…;-PPP

a nic

wkurwienie jakieś takie w powietrzu dziś wisi, a może mnie tylko dotknęło?
Jebnięte byki, które się kamuflowały przez dwa miesiące, dzisiaj uznały, ze się w ciuciukurwababkę zabawią i w ogóle chujnia, panie, chujnia, że tak powiem..
i mam dupiaty humor..
i nic nie wygrałam..
i przytyłam…
no i chujnia, no..

mniej niż zero

na koncie mam,
ale to olewam
i do dzieci zwiewam;-P
Ale mam też:
- planowanego na jutro grilla,
- małżonka do holowania – na wszelki wypadek,
- żubrówkę w zamrażarce (tez na wszelki???)
- mocne postanowienie wytrwania w abstnencji, heheheheheh,
czyż to nie brzmi dumnie??:-PPP

no i co??

„Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni
Gdy nie ma w domu dzieci, to jesteśmy niegrzeczni”
KULT


a ja się tu, głupia trąba, jeszcze aklimatyzuję i stanowczo, stanowczo jestem za grzeczna!
No przeciez na trzeźwo też można porozrabiać? Czy nie? No jak to tak? Co tak cicho i spokojnie? Zawału mam dostać czy co?
JEST ZA SPOKOJNIE, KUŹWA, STRASZNIE MNIE TO MĘCZY!!!
Ja się bardzo cieszę, że moje dzieci rozrabiają teraz 170 km ode mnie, one pewnie cieszą się jeszcze bardziej bo żandarma nie ma, ale ja co? No mnie się też coś od życia należy, tak?!
Należy!! Cholera!!!

no to se wróciłam

I chyba dobrze, bo na mojej wymarzonej plaży dupsko mi zmarzło niemiłosiernie, szczękając zębami upijałam sie wieczorami, marudziłam i chciałam wracać. Spotkań zaliczyłam parę, mam niedosyt straszliwy, tym bardziej, że na pierwszym ubzdryngoliłam się dokładnie, telefon w cyckach schowałam i nawet nie czułam jak dzwonił:-/// Co to, kurwa za wibracje, ja sie pytam??
No i postanowiłam – od dziś zero alkoholu na czas bliżej nieokreślony.
A teraz pomarudzę.
Nie zapisze sie do AA, ale sama zrobię ze sobą porządek, nie znam granicy, piję, film mi sie urywa i do widzenia;-(
Czyli jest ze mna źle – mam zamiar coś z tym zrobić.

ps.
Te spotkania to mnie przy życiu trzymały, za mało ich było, nie marudź toksyczna, małpo jedna, tylko dupsko w pociąg albo inny srodek lokomocji i dawaj tu do mnie!!!!

spadam stąd juz, zaraz, za dwa dni;-P

pisze teraz, bo jutro jestem dokładnie tam gdzie wytrąceni, a w sobotę sie pakuję!!!!!
i wypierdzielam:-)))))
i nie będzie mnie!!!!;-))))
a jak nie wrocę za czas jakiś to oznaczac to bedzie, że:
a) tox jest seryjnym mordercą, wyszukującym ofiary za pośrednictwem internetu, wtedy szukajcie jej listem gończym;-PP,
b) poznałam jakiegoś arabulca albo innego espaniola i zwiałam gdzie pieprz rosnie,
c) kupiłam kuter i zamierzam przez resztę żywota mojego rekiny łowić,
d) Furya jest seryjnym mordercą itd;-PP
e) postanowiłam się utopić z tesknoty za Wami.
d) zakopali mnie na plaży, bo cos tam:-P
Jak mi się coś przypomni to se jeszcze wejde i dopiszę, jasne?!