Miesięczne Archiwa: Maj 2005

ukoronowanie cholernego tygodnia

Nienawidze obrażania się o cokolwiek. Tego szczególnego rodzaju obrażania sie i już, bo coś tam sie ubrda, bo ktos coś powiedział, czasem na temat, czasem nie, no ale być może jednak to ma związek z czymś na co obrazić sie trzeba.
I chuj.
Pisze do mojej mamy – nic.
dzwonię – nie odbiera.
cisnienie mi sie podnosi, bo może coś sie stało.
po bardzo długiej chwili odbiera i oznajmia, ze nie chce ze mną rozmawiać, bo nie i już.
To zodiakalna ryba i one tak podobno mają.
I chuj.
Nie szkodzi, ze nie wiadomo o co chodzi.
Strona, na która sie obrazono powinna snuc domysły, wydzwaniać, przepraszać za kij wie co, bo szanowna ryba usłyszała, ze wróbel na dachu cwierka i wzięła to do siebie, więc obrazić się trzeba koniecznie! Albo moze przypomniało jej się, ze odniesiono się do niej w sposób jaki jej nie odpowiada jakies pół roku temu i teraz koniecznie trzeba sie obrazić.
I chuj!
I sie zamyka szanowna ryba w skorupie, bo swiat wokół sie sprzysiągł przeciwko niej, a do tej skorupy cholerycznemu bliźniakowi niestety nie uda sie dostukać:-/

a zycie toczy sie dalej

W czwartek przyjeżdża mój synuś kochany, który wczoraj popłakał mi się w słuchawkę i chciał to zatuszować, mówiąc, że chyba ma czkawkę… Musiałam się trzymać, zeby tez nie zacząć buczeć, taki jakis wczoraj dzień był:-/ już nie moge się doczekać, chciałabym, żeby już był w domu.
I goście bedą;-))
Moga sie mnie wystraszyć, ale w koncu przyjeżdżają bo mnie uwielbiają, co z tego, ze dupe mam jak pieć słoni??
Poza tym nie maja innego wyjscia bo ja lubie jak ludzie, których ja lubię lubia mnie, wiec nie ma dyskusji;-P
Juz wiem, że od środy będe się cały czas usmiechać.

idolowe, popółnocne kurrrrrrrrrrrrrrrrrwa mać!!!!!!

Pawłowska odpadła i niewiele Silskiemu brakowało… czy kurwa ludzie uszu nie maja?! juz nie wspominam Piotrka, ale kurwa mać, ta Kasprzycka to przyprawia o smierć z nudów!!!! to nie na moje nerwy, chyba powinnam to przestac ogladac, jak jeszcze Silski odpadnie to juz będzie kanał! chyba bym komus przyjebała teraz, wrrrrrrrrrrrrrrrrr
w dodatku polsat zamiast horroru daje mi w zamian debila gołotę o tępych, wolich oczach, jasna cholerrrrrrrrrrrrrra, co za gluty!!!!!!!

Zmarł 24-letni chłopak… widze go cały czas jak na zmianę z rodzicami karmi koty, mieszkające w naszej piwnicy. Karmi bardzo regularnie, do tego stopnia, ze kociaki czekają o okreslonych porach dnia na schodach, zaglądając czy czasem któreś z nich nie idzie z jedzeniem..
Nie tak dawno rozpoczął u nas pracę – widac było, że cieszyły go znajome twarze, widac było zadowolenie i chęć podzielenia się nim z innymi..
A dziś już nie zyje.
To wbrew naturze, on przeciez nawet nie zdążył posmakować i poczuć zapachu zycia:-(
To prawda, ze ze sprawami ostatecznymi ławiej jest nam się pogodzić, gdy minie juz szok. Co z tego, kiedy tak bardzo, bardzo zal młodego zycia..

nie chcę lokatorów.

ile czasu musi upłynąć od chwili wyklucia sie gołębich piskląt do czasu gdy nauczą się w końcu latać i przestaną się na mnie dziwnie gapić za każdym razem gdy wejdę na MÓJ balkon?!

ktoś wie?

informacja z piątkowego trzynastego:

jaskółki wróciły do gniazda nad oknem sypialni. A juz myślałam, że w tym roku ich nie bedzie. Zasrywały mi doszczetnie okno w zeszłym roku – ale przynajmniej łapią szerszenie:-/ Długo gniazda mieć nie będą bo szykuje sie wymiana okien..

zimna tradycja, wrr

Myślałam, ze potrafię się z siebie smiać.
Myslałam również, że śmiech mnie nie boli nawet gdy ktoś sobie ze mnie robi jaja.
Ale to co wyrabia juz drugi rok pod rząd miesiąc maj to kurwa wcale nie jest smieszne!
Żebym ja po własnym mieszkaniu chodziła w skarpetkach?!
w S K A R – P E T – K A C H!!!! Takich wciaganych psiakrew na stopy!!! Ciepłych, w dodatku! I takich, których muszę szukać w głębinach szuflad, gdzie wtryniam je głęboko jako przedmioty znienawidzone!!!!! (skarpety to tez przedmioty, nie?)
To już nie są jaja, ale poważne ograniczenie mojej wolnosci osobistej.
I jestem juz powaznie wkurwiona bo nie wiem kogo mam opierdolic za ten stan rzeczy.
A jak nie ma kogo opierdolić to stres sie poteguje, para uszami wychodzi i to tez na nic sie nie przydaje, bo jakos wcale mi od tego nie jest cieplej:-/
Jedyne co dziś mi się spodobało, a jest poniekąd jakims skutkiem tych majowych psikusów to fraszka u Neto

a z drugiej strony, panie-kurwa-dowcipny-wielce-maju se myslisz moze, ze 1 kwietnia mozesz sobie wypozyczyć i przez cały miesiąc korzystać bezczelnie?!

pokrętna sprawiedliwość, bądź jej całkowity brak

Natura nie jest sprawiedliwa.
Jednej babie daje za duże cycki, innej wielką dupę.
Jakiemuś facetowi skąpi włosów na łbie, po to tylko by szczodrze obdarzyć nimi łydki przystojnej brunetki.
Jednemu racjonuje ściśle zasób słów tylko po to, by innemu komuś wysypywały się one w nadmiarze, tworząc często pseudointelektualny bełkot.
Jeden idzie grzecznie spać gdy sie upije, a inny, będąc „przestrzennie zagubiony” popełnia marudne notki, które wrzeszczą wręcz: „napisz, ze mnie lubisz, bo będę bardziej zrzędzić!!!”
I małpa natura sobie wylicza „entliczek, petliczek…” i mysli sobie, ze na kogo wypadnie tego w łeb bęc! I przekornie zdziwienie udaje, że ten i ów smie być niezadowolony z jej hojności, bo ona przecież rozdaje wszystko co ma do rozdania. A, że to czasam ni przypiął ni przyłatał to nie szkodzi. Ten sposób jest przecież bardziej zabawny:-P
Bo nudy byłyby niemiłosierne gdyby każdy był rozsądny, piękny i abstynent w dodatku.
Więc chyba jednak sprawiedliwość jest – tyle, ze tak pokrętna, że trzeba ją sobie tłumaczyć wyłacznie pod swoim kątem;-P