Miesięczne Archiwa: Grudzień 2005

no to wesołych;-)))

wszystkim obecnym i byłym znajomym, zwolennikom i przeciwnikom, tym, którzy darzą mnie sympatią i tym, którzy mnie serdecznie nie znoszą, tym, którym jestem zupełnie obojętna, a przede wszystkim tym, którzy dla mnie są ważni i bliscy nawet gdy o tym nie wiedzą – wszystkim Wam
WESOŁYCH, WYJĄTKOWYCH ŚWIĄT, SPEŁNIENIA TYCH MARZEŃ, KTÓRYCH SPEŁNIENIE JEST DLA WAS DOBRE, NAWET JESLI NIEZUPEŁNIE BEZPIECZNE(;-P), ZDROWIA, ZDROWIA, ZDROWIA!!
I w ogóle – wszystkiego dobrego:-)))

I SZCZĘŚLIWEGO, LEPSZEGO NIŻ MIJAJĄCY, NOWEGO ROKU!

notka pod wpływem:-)

Jak to z tymi książkami jest tak naprawdę? Ano, ja tak sobie myślę, że z nimi to jak z kapryśną kobietą bywa. No, bo na przykład, taka sytuacja – myślisz sobie, ze tyle słyszy się o takiej to a takiej książce no to wypada ją przeczytać. Ale ni chu chu nie potrafisz się za nią zabrać. Myślisz jednak, ze przecież powinieneś, że trzeba, wiec skrzywiony bierzesz ją i zaczynasz przewracać stronice. A ona okoniem staje, naburmuszona strasznie i ani myśli ułatwiać ci zadanie! Marudzi, nudzi, ukrywa treści najpiękniejsze i najciekawsze, zmuszając cię w końcu do kapitulacji. No i bęc. Odkładasz ją, zniechęcony, „na potem” i dupa. Możesz już po nią nie sięgnąć, bo ona, w swej urażonej dumie nie tak łatwo zechce Ci na to pozwolić.
A gdy podejdziesz do niej ciut później, ale z zaciekawieniem i sympatią, a nie dlatego, że wypada?
Wtedy ona otworzy ci drogę do innych światów i da szansę Twojej wyobraźni, umożliwiając jej rozhulanie się na całego;-)
Książka nie przez przypadek jest rodzaju żeńskiego:-) Trzeba okazać jej szczere, niewymuszone zainteresowanie, a ona juz bedzie wiedziała jak sprawic ci przyjemność:-)

to wypociła, natchnieta przez pt, lu:-))

co u mnie.

Moj leń dostał lenia, przez co musze teraz zapierdalać bardzo bardzo, żeby leń mógł się lenić w spokoju.
Portfel pozazdrościł co szczuplejszym modelkom i zapadł na anoreksję, w dodatku okazał się być bardzo nieżyczliwym osobnikiem i wstrętnym sobkiem bo nie chce się chudością ze mna podzielić!
Rozbawiają mnie do łez argumenty(?!?!!??!) zwolenników sekciarza Rydzyka bo są lepsze niż ostatnio zasłyszane dowcipy.
Wena jak poszła w pizdu już chyba rok temu to słuch o niej zaginął i chyba się juz flądra nie znajdzie. Wolność wybrała, pinda jedna.
i to by było na tyle.
(chyba)

jednak nie.
Jak to jest, ze jesli z marszu, bez zastanowienia opierdolę kogoś jak szewc to po chwili jest mi głupio mimo tego, że mam rację??