Miesięczne Archiwa: Styczeń 2006

skrajnie

Zarobiona jestem.
A jeszcze mnie pitowanie nie dopadło.
Ale za to zus mnie dopadł.
od 1999 roku.
kurwa.
I dopadło mnie jeszcze megawielkodupstwo.
kurwa.
Ale to tak jakby moja wina.
Więc mam dla siebie prezent.
Już na mnie czeka.
I się gapi czasem.
I gada do mnie – a tylko ja to słyszę.
I się nastawiam.
I lochy się napiję w ten weekend pełno, pełno.
Bo przez trzy tygodnie będę się prezentować moim prezentem dla własnego dobra.
Bo ja czasem robię sobie dobrze, nawet gdy inni myslą, ze się „katuję”.
Szczególnie jak mnie wystawy straszą to się czasem palnę w ten głupi łeb i sie zaczynam nastawiać.
Bo ja mam wzloty i upadki bardzo skrajne.
Nic nie moze byc trochę.
I dlatego sie długo nastawiam.
I mocy urzędowej nastawianie musi nabrać, bo pod tym akurat względem mam urzędnicza duszę:-P
A moje nastawianie jakiejś konkretnej mocy nabiera jak jest juz bardzo skrajnie.
Więc jest skrajnie. Nawet bardzo. I mnie gówno obchodzi od czego sie zdania nie zaczyna.
Ale z nastrojem wszystko ok.
Nie szkodzi, ze bez ładu i składu.
Mocy urzedowej daję czas do niedzieli!