Miesięczne Archiwa: Marzec 2006

wiosna, czyli pojęcie abstrakcyjne

ja pierdole…
Marzannę powinni topić seryjni mordercy lub inni zwyrodnialcy.
Przedszkolaki i nieco starsze dzieciaki mają jednak zbyt mały poziom bezwzględności.
To, ze postanowiłam pokochać zimę, by sobie wreszcie poszła w pizdu było jedym z powazniejszych błędów.
Ta pinda chyba mnie pokochała, w przeciwieństwie do lata:-/

och i ach!!

Kocham zimę!! Uwielbiam!! Ubóstwiam!!!

Aż błogo na duszy się robi gdy widzę te jebane… ups.. kochane, sliczne, białe płateczki, sfruwające z nieba..
Tylko temperatura jest stanowczo za wysoka.
Tak!

równowaga

gdzies za duzo.
nawet stanowczo zbyt wiele.
w innym miejscu za mało.
właściwie wcale.
chciałoby się nadmiar niechcianego zamienić na w sam raz tam gdzie trzeba.
Okrzyczana równowaga w przyrodzie jest, niestety, slepa jak kret.

Juz nigdy, przenigdy nie bede czekac na koniec lutego, z nadzieją, że w marcu będzie czas na oddech.

Mam za duzo pracy. Lubię jak jest duzo, nawet bardzo, ale bez przesady.

Jeszcze czegos mam za duzo, ale chyba pozostaje mi tylko sie przyzwyczaić.

no w dupe, wrr.