Miesięczne Archiwa: Sierpień 2006

na własne życzenie

no tak… jak ja się na coś uprę to potem wychodzi na to, że na własne życzenie robię z siebie przerośnietego kanarka vel nieco niższego i grubszego Dolfa Lungrena, albo po nudnym okresie normalnosci wkroczę do fryzjera i pierdolnę sobie jebutnego murzynka bambo.
I znowu, dokładnie jak rok temu, moje dziecko mnie nie pozna gdy przyjedzie z kolonii.
No, ale se urozmaiciłam, hmm:->

zamiast

Szkoda, ze grecka telekomunikacja ma tak długi okres oczekiwania na sfinalizowanie odpowiedniego połączenia, inaczej Athi napisałaby podsumowanie z naszego u Niej pobytu jasno, zwięźle i na temat, a przy tym barwnie:-)
Jeszcze teraz, rano, zanim otworze oczy, czekam na wrzask „paniiiiii, ceeeesc!!!!!!”, który to wrzask byłby kierowany tylko i wyłacznie do bu, który jako jedyny z naszej rodziny został dla athinowej Juli panią do końca:) Po chwili jednak dociera do mnie, ze jej nie usłyszę, że wstanę i pójde do pracy, zamiast usiąść na tarasie, a potem pójść na plażę albo, gdyby Athi nie szła do pracy, to pojechać na Akropol i spędzić tam cały dzień wpatrując się w kolorowy tłum, myszkując po uroczych sklepikach, pijąc ciepłe ouzo u stóp Partenonu, zachłystywać się co rusz widokiem, a potem słuchac peruwiańskich (??) indian, szukać w Atenach białego, a potem jakiegokolwiek wina, rechotać w autobusie z Athi, opierdalającej zbyt spieszące się babsko itd…
Fajnie mi tam było:-)

stop

No i po urlopie.
Uropu domowego od internetu ciąg dalszy.
Gadulca i tlenu nie ma wcale.
No.. tak to wyglada.
Dalej mi akropolowo:-)