Miesięczne Archiwa: Kwiecień 2008

sie zaraziłam

wirusem pt. „nasza klasa”.
No i wkręcona zostałam w część organizacji spotkania niewdzięczną bardzo, bo finansową.
Wszystko jest ładnie, pięknie, kolorowo, wiosennie, radośnie, dowcipnie.
Brać się zmobilizowała, na 17 osób zapisanych 11 kasę wpłaciło czyli – będą.
Oczywiście nie mogło zabraknąc małego, malusieńkiego „ale”.
Jedna dusza, jak nazwa wskazuje uduchowiona bardzo, po wybraniu miejsca, omówieniu kosztów i zaklepaniu terminu stwierdziła, ze resztę trza też uduchowić, bo albo wcale dusz nie mają, albo się ichnie dusze zagubiły gdzieś w drodze przez życie ulegając różnym niecnym podszeptom i innym bezbożnym pokusom.
Zaznaczając, ze jest osobą bardzo tolerancyjną, ale szczerą i nie koloryzującą jęła umoralniać nas wszystkich.
A to, ze właściwie kasy za dużo bo nie każdego stać, a tych których stać to widocznie coś nie tak z nimi jest i sa „mądrzy”.
A to, że alkoholu byc nie powinno bo ona jest przeciw i wyraza swoje zdanie, ale lubi nas wszystkich DALEJ.
A to, że abstynenci powinni za wszarz alkoholików (nic pośredniego ni ma) i z głowy wybić libację alkoholową.
A to, ze wyolbrzymiamy problem ze wszystkim bo ona tylko.
Właściwie nie jest źle, bo sie forum klasowe ożywiło.
Ale. Koszty były znane wczesniej – NIKT nie zaproponował czegoś innego, Ci, którzy uznali, ze po 26 latach warto, zgłosili chęć, reszta milczała.
O alkoholu nie wspomnę od siebie, bo wiadomo (alkoholik weekendowy czy nie, ale zawsze;-))
Po chuj przed samą imprezą psuć innym krew?
No. to se pomarudziłam. Ufffff:-)))
NIEOBIEKTYWNIE. Zaznaczam:-)