Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2008

listopadowy wrzesień

W domu zimno jak chuj prosto z lodowca, Kamilowi usiłuję wcisnąć podkoszulek z długim rękawem do spania bo nic innego nie potrafię znaleźć przez jego wizje zmiany wystroju pokoju (wyjebana szafka + jego ciuchy razem z moimi = brak mozliwości znalezienia czegokolwiek „na szybko”).
Kamil spać w TYM nie będzie bo nie wygląda, bo gryzie, bo coś tam cos tam; tłucze drzwiami szukając czegoś wyglądającego i bezzębnego, w końcu kładzie się w koszulce z krótkim rękawem.
Budzik – patrzę, leży obok mnie wystający czubek nosa i kawałek rękawa od zębatego i bez wyglądu podkoszulka – resztę przykrywa kołdra i połozony na kołdrze koc.
Budzenie do szkoły i wyjście do pracy.
Za kwadrans ósma telefon i głos konającego kota – maaaamoooo…. a ja się straaaaaasznie źle czuję…
Cóż.. jeśli popierdalasz porozbierany to rano nie licz na litość, rutinoscorbin, fervex i do szkoły! Zła kobieta, zła matka.

Ale to chujnia, ze we wrześniu trza spać w kurwaskarpetkach!!!